Mała ja in Big City.

krzyk

Posted by: Lenya on: 14 luty, 2009

jest we mnie krzyk, którego nie uciszy nic.

wyobrażam sobie siłę, ciszę, świat. maluję sobię zbroję, by już nigdy nikt mnie nie skrzywdził, buduję mur by nikt nie przebił się przez niego.

ponie-monday

Posted by: Lenya on: 9 luty, 2009

obudziłam się i właściwie nie dzieje się nic. chyba wypadałoby zrobic jakąś rozrubę, jakiś chaos, masakrę…
albo spędzić taki spokojny, cichy dzień. we will see.

This week is sponsored by letter P as photograph. Why it have to be so fucking hard!!!

samotność

Posted by: Lenya on: 6 luty, 2009

i znowu otacza mnie to wspaniałe uczucie, oblewa mnie i dusi i dławi i wkońcu zabije.
samotność to tak jakby się topić. widzisz dookoła tylu ludzi, a ty jesteś sam, nikogo nie interesujesz, nikt cię nie potrzebuje, nie pyta o zdanie, nikt nie dzwoni, nie pisze, nikogo nie obchodzisz.

wyjazd to jednak dobra myśl. tak na prawdę nikt mnie tu już nie trzyma.  równie dobrze mogę być gdziekolwiek indziej. nikogo to nie wzruszy, nikt właściwie nie zwróci na to większej uwagi.

smutno.

przeznaczenie

Posted by: Lenya on: 4 luty, 2009

“W życiu można osiągnąć wszystko, jeśli w tym celu poświęci się wszystko inne.”

Wciąż zastanawiam się nad różnymi możliwościami, sytuacjami, zdażeniami. Trochę dziwne, ale mam wrażenie, że należałoby dodać tu jeszcze parafrazę innego przysłowia:

“Jeśli kroczysz drogą swojego przeznaczenia, cały wszechświat potajemnie działa na Twoją korzyść”

Cholera. Czyli to jest takie proste? Po prostu rób swoje?

szkoda słów

Posted by: Lenya on: 6 styczeń, 2009

dziś przyświeca mi SOFA:

“słowa mają sens tylko gdy chcesz”

nic a nic.

czuję się wolna. tarot. diabeł. mooooooc!

I found this somewhere in space…

Posted by: Lenya on: 22 grudzień, 2008

Don’t stand by my grave

Don’t stand by my grave and weep,
For I am not there.
I do not sleep.
I am a thousand winds that blow,
I am the diamond’s glint in the snow,
I am the sunlight on ripened grain,
I am the gentle autumn’s rain.
In the soft blush of the morning light
I am the swift bird in flight.
Don’t stand by my grave and cry,
I am not there,
I did not die.

Mary Frye

one, lonely!

Posted by: Lenya on: 17 grudzień, 2008

i feel better. i cant sleep. i’m lovin it!

Kryzys tożsamości

Posted by: Lenya on: 15 grudzień, 2008

Jest źle. jest bardzo, bardzo źle. Bez wzgledu jakbym się nie starała to wszystko mi się nie udaje. Nie wiem, nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Jest mi smutno, niewygodnie, chyba czas zacząć jeść prochy. Depresja przedświąteczna.

Idą święta, siły nie ma.

chciałabym być szczęśliwym człowiekiem, ale jak można to osiągnąć gdy nie ma się wokół siebie ludzi, twoja samoocena to mniej niż zero, pewność siebie wyparowała z ostatnim suszeniem włosów, wokół ciebie sami realiści i do tego cierpisz na chroniczne napady lęków związane z kontaktami biznesowymi.  tak, może jestem pierdolnięta. i może to właśnie jedyna podstawa dla mojego egzystencjowania. fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuckfuck fuck fuck…..!

bored

Posted by: Lenya on: 12 grudzień, 2008

jak zaraz czegoś nie wymyślę to skoczę przez okno… albo przez schody… cokolwiek.

nudzę się niemiłosiernie, ale to nuda beznadziejna – odbiera chęć robienia czegokolwiek….

dziś padał deszcz

Posted by: Lenya on: 7 grudzień, 2008

no dobra to już jest jakaś totalna masakra! dziś pada deszcz. do tego jeszcze kłótnia, wrzask, wściekłość, nienawiść i złość. rany boskie… czym mnie jeszcze dziś zaskoczy!