Mała ja in Big City.

Archiwum dla maj 2008

gdy informatyk zostaje producentem. Koszalin.

Posted by: Lenya on: 25 maj, 2008

jestem za dobra i jestem za zła. Jest mnie za dużo za mało za krótko. A potem rozrysuje sobie algorytm. I będzie słabo.

koszalin. hał.

Posted by: Lenya on: 18 maj, 2008

czasem chcemy wierzyć, że ludzie robią niektóre rzeczy nie z egoizmu, naturalnego, wrodzonego instynktu  troszczenia się o samych siebie. tak by najlepiej się ustawić. chce sie wierzyć, że czasem wiedzą po prostu lepiej co jest a ci nie jest dla nas dobre. potrafią zewnętrznie ocenić, kiedy będziemy naprawdę szczęśliwi.
ale czasem wiemy, że jest i będzie [...]

icka wesoła rodzinka.

Posted by: Lenya on: 15 maj, 2008

cztery różne damy pociągiem jechały. zimno było, huk potworny, czas się dłużył, pociąg stał. a o 6 pobudka.
lubię stac na dworcu w warszawie. przechodzą tam tłumy różnych ludzi. uwielbiam stać i patrzeć. na to jak są ubrani, co jedzą, jakie maja torby, telefony, buty. patrzą na mnie jak na jakiegoś oszołoma. śmieszne, to przecież stolica [...]

statek. piła. tango.

Posted by: Lenya on: 12 maj, 2008

piła śliczna jest. piła słoneczna jest. piła malownicza jest. jest zadziwiająca w stosunku do tego co się uważa gdy myślimy piła. pozdrawiam piłę.

Tagi:

icek trip.

Posted by: Lenya on: 5 maj, 2008

lubię podróżować intercity. wogóle zdecydowanie wolę pociągi nad każdym innym środkiem transportu. w icku podróż jest niesamowicie intensywna. nikogo nie dziwi laptop, garnitur, herbata. icek, szczególnie ten 5.05 do stolicy jest pełen “kimających” biznesmenów i studentów. każdy próbuje urwać te dodatkowe godziny snu. potem około 8 zrywają się i biegną się przygotować. wracają przebrani i [...]

ranek dnia konstytucji.

Posted by: Lenya on: 3 maj, 2008

nie ma nic trudniejszego niż samotność. niż brak osoby do pogadania, znajomych do wyjścia, miejsc do odwiedzania, lubienia, omijania. nie chciałam poznawać tego miasta. chciałam być tu gościem, mieszkać w hotelu i kupować w tarasach. wczoraj wieczorem coś się zmieniło. poczułam, że poznałam coś więcej. bo turyści nie jeżdżą tramwajami.
noc. znowu jestem w hotelu. znowu [...]

drugi dzień.

Posted by: Lenya on: 2 maj, 2008

mieszkam w campanilu dzień drugi i gdyby nie termostat i ciągłe poczucie chłodu (“tu nie jest zimno, tu jest rześko!”) to pewnie było by całkiem perfekcyjnie. ale nie mam na co narzekać – gdy wróciłam do pokoju na półce leżały nowe herbatniki. nie ma nic fajniejszego niż własne, niezapowiedziane herbatniki!
nie będę ukrywać – robię progres. [...]