Mała ja in Big City.

ranek dnia konstytucji.

Posted by: Lenya on: 3 maj, 2008

nie ma nic trudniejszego niż samotność. niż brak osoby do pogadania, znajomych do wyjścia, miejsc do odwiedzania, lubienia, omijania. nie chciałam poznawać tego miasta. chciałam być tu gościem, mieszkać w hotelu i kupować w tarasach. wczoraj wieczorem coś się zmieniło. poczułam, że poznałam coś więcej. bo turyści nie jeżdżą tramwajami.

noc. znowu jestem w hotelu. znowu jestem sama. już mnie przytłacza powoli. Już chcę do domu, do ludzi. jestem zatruta od papierosów. jestem zmęczona i znudzona. i jestem nieśmiała. jasne, że chciałabym zobaczyć trochę więcej, spotkać się z kimś. ale zostałam tutaj sama. stolica to miasto samotnych ludzi. tutaj każdy jest sam. tak. fajnie żyje się w hotelu. ale gdy jest się z kimś. to dopiero trzecia noc, a ja już rozumiem co czuła charlotte w “między słowami”. wiem jakie to uczucie. jednak czuję, że mogłabym się przyzwyczaić. do tęsknoty i do samotności.

Napisz odpowiedź